Gotowa do wyjścia przystanęłam na chwilę w korytarzu. Na stole pojawi się ciasto biszkoptowe z truskawkawkami i galaretką owocową na wierzchu – ciasto_jakie_dzieci_lubią_najbardziej, zadecydowałam.
W deserową perspektywę wplótł się motyw znanej piosenki The Beatles, której sensownego tłumaczenia szukałam kiedyś w internecie, no i znalazłam w wątku DZISIAJ JA STAWIAM.
Strawberry Field to dom dziecka w Woolton, na przedmieściach Liverpoolu, do którego prowadziła żeliwna brama pomalowana na czerwono.
W Woolton, pod opieką ciotki Mimi, swoje dzieciństwo spędził John Lennon.
W wolnym czasie jak każdy dzieciak uwielbiał się bawić, najchętniej z przyjaciółmi Pete i Ivanem, najczęściej na Strawberry Fields - jak chłopcy nazywali zalesiony teren rozciągający się tuż za domem dziecka.
W takim kontekście Strawberry Fields staje się synonimem szalonej, dziecięcej zabawy, chwil dzikiej, niczym nieskrępowanej wolności fantazjowania, których wspomnienie nieraz powraca w dorosłym życiu.
Strawberry Fields Forever.