- spytała wczoraj córka, która zdecydowanie częściej niż syn myśli o tym, co chciałaby robić jako dorosła osoba.
Zostanę malarką, będę mieszkała z tobą (ze mną) i malowała obrazy, a potem sprzedawała je za kasę, przekonywała mnie zimą rozkładając się ze swoim warsztatem twórczym gdzie popadnie.


Będę kucharką. Upiekłam dla ciebie pyszne babeczki, chcesz spróbować?, usłyszałam niedawno w przydomowym ogródku, gdzie uwielbiam rozłożyć koc pod jabłonką i leżąc pupą do góry czytać książki w słoneczne popołudnia.
Poczekaj, tylko trochę je przyozdobię… i talerz nagle odfrunął sprzed mego nosa.

Hmm, często jeszcze zmienia plany, marzenia, wyobrażenia lecz głęboko wierzę, że dosięgnie swego celu.


…spacerując…
…robiąc rzeczy odpowiadające indywidualnym preferencjom…
…podziwiając nadmorską roślinność…
Dzień 1. The American Dream in Paris.
Noc 2. Ona pozuje. Ona fotografuje. On czyta o kryzysie.
Dzień 2. Ludzie się śpieszą, zegary sfiksowały.
Noc 2. Pijemy piwo.














