Jechałam, a one przede mną składały pokłony.
Soczystą zielenią dojrzałe drzewa.
Ptak szamocący się w duszy marzy o wolności.
Nie-śpiew. Milczenie i walka.
lipiec 28, 2009
lipiec 28, 2009
Jechałam, a one przede mną składały pokłony.
Soczystą zielenią dojrzałe drzewa.
Ptak szamocący się w duszy marzy o wolności.
Nie-śpiew. Milczenie i walka.