- spytała wczoraj córka, która zdecydowanie częściej niż syn myśli o tym, co chciałaby robić jako dorosła osoba.
Zostanę malarką, będę mieszkała z tobą (ze mną) i malowała obrazy, a potem sprzedawała je za kasę, przekonywała mnie zimą rozkładając się ze swoim warsztatem twórczym gdzie popadnie.


Będę kucharką. Upiekłam dla ciebie pyszne babeczki, chcesz spróbować?, usłyszałam niedawno w przydomowym ogródku, gdzie uwielbiam rozłożyć koc pod jabłonką i leżąc pupą do góry czytać książki w słoneczne popołudnia.
Poczekaj, tylko trochę je przyozdobię… i talerz nagle odfrunął sprzed mego nosa.

Hmm, często jeszcze zmienia plany, marzenia, wyobrażenia lecz głęboko wierzę, że dosięgnie swego celu.
