Podczas sobotniego spływu kajakowego (pierwszego w tym roku a zarazem drugiego w moim życiu) zaliczyliśmy z mężem, tzw. wtopę - rzecz jasna ku ogólnemu rozbawieniu znajomych. Hi-hi… ale jak do tego doszło… hi-hi… dlaczego się wywróciliście? - dziwili się bierni obserwatorzy tuż po otarciu łez wzruszenia z polików. (R. stanowczo protestuje, nie był bierny!, w serii zdjęć uwiecznił naszą akcję ratunkową, w której pierwsze skrzypce grał… Nurek).
Hmm… prawdę powiedziawszy nasza czujność została uśpiona przez Nurka właśnie (który nas potem ze szczerym poświęceniem wyławiał z wody mokrej… i zimnej (brrrr)… i niestety niezbyt czystej, co bez trudu rozpoznaliśmy po jej zapachu oraz zdecydowanie mętnych toniach), kiedy to temat naszej konwersacji “kajak w kajak” zszedł na Tadka, postać nieomal mityczną, a już na pewno legendarną w tutejszej okolicy. Niewidzialna Łapa Tadka, złamana kilka miesięcy wstecz podczas szaleńczej jazdy na rolkach, pokierowała naszym kajakiem wprost na rozczapirzone gałęzie drzew porastających brzegi Smródki, kajak się zachybotał i błyskawicznie obrócił do góry dnem.
Zanurzenie do policzenia w sekundach okazało się dość dokuczliwe, szczególnie dla męża, który nie zabrał ze sobą ubrania na zmianę. Końcem końców wysuszyliśmy się w cieple ogniska przegryzając naszą wtopę osmoloną kiełbaską i słuchając opowieści R. o sztormie na Morzu Śródziemnym.
Swój szczęśliwy finał znalazła również historia z fakturą. W poniedziałek po zerknięciu na stan konta bankowego stwierdzam ewidentny “brak wpływu środków pieniężnych”, wysyłam więc klientowi przypominającego mail’a. Pierwsza odpowiedź - lakoniczna - satysfakcjonuje mnie w zupełności. Pieniądze wyjdą jeszcze dzisiaj. Druga nieco mnie zaskakuje.
Szanowna Pani,
Powracając jeszcze raz do tematu zapłaty Państwa faktury pragniemy poinformować, że udało nam się ustalić powód opóźnienia w zapłacie.
Wstępnie nie otrzymaliśmy żadnej faktury. Została ona odnaleziona dopiero w ostatni czwartek na terenie należącym do sąsiadującej z nami firmy. Faktura była całkowicie zmoczona, wysuszyliśmy więc ją, a następnie przekazaliśmy księgowości do zapłaty.
(…)Łącząc wyrazy poważania liczymy na Państwa wyrozumiałość.